Piękna Warszawa

O Warszawie ironicznie, satyrycznie, czasem poważnie i statystycznie.

Browsing:

Kategoria: Warszawskie historie

A teraz pokażę ci mojego Neptuna!

Park jurajski na Olkówku. Już wkrótce mogą zacząć, krążyć nad nim prawdziwe planety w skali mikro 😉

Samolot wylądował dość punktualnie. Ponad 6000 km lotu zakończyło się przyziemieniem z nie więcej, niż pięciominutowym poślizgiem w stosunku do planu. Tak więc, można to uznać za dużą punktualność. Odebranie bagażu zajęło chwilę. Taką dłuższą. Zamówiona taksówka nie pojawiła się. Jak widać można zaplanować lot niemal co do minuty, ale przejazdu kilkunastu, a może i mniej kilometrów przez miasto, aby zjawić się o wyznaczonej godzinie, już nie. Na szczęście nie jedną korporację taksówkową w mieście mamy. Chwila czekania, taka dłuższa. I już można się rozsiadać na tylnym siedzeniu i czuć jak pan. Jeszcze tylko ostatnie spojrzenie w stronę drzwi budynku i można zakrzyknąć: jedźmy! Nikt nie woła.

(więcej…)


Żywot Damiana

Efekt pracy siły mięśni w połączeniu z tęgim rozumem. Gratulacje!

Damian siedział na ławce w swojej tradycyjnej, dominującej pozycji, ze stopami na siedzeniu, a siedzeniem na oparciu, czyli nie tak, jak zwykli ludzie zwykli siadać. Nie był tego świadomy, ale to, w jaki sposób się usadawiał świadczyło o jego wielkim awansie mentalno-społecznym, bowiem jego ojciec, kiedy tylko mógł, przyjmował pozycję kuczną – niewolniczą, tak bliską wielu przedstawicielom ludów Wschodu bliższego i dalszego. Zajmowana na ławce pozycja była wyraźnym świadectwem, że żadne kajdany nie krępują rąk tego młodego człowieka, a tym samym posiada on sporą dozę swobody, a może nawet wolności. Co prawda bliskie mu były tzw. „zawiasy”, ale nie był to chlubny moment jego życia, o którym chciałby wspominać na przykład w trakcie wigilijnej kolacji. Może już prędzej w gronie kolegów, gdzie ów brak kajdan, a obecność zawiasów była powodem do pewnego rodzaju dumy i wzmocnienia swojego grupowego statusu. Tego wieczora, nie było jednak przy nim kolegów, z którymi mógłby się dzielić wspomnieniami i przemyśleniami. Był sam, a przypadkowi przechodnie, ledwo tylko zauważali jego sposób siedzenia, nie doceniając zajmowanego przez niego miejsca w hierarchii jego nieobecnej grupy.

(więcej…)