Piękna Warszawa

O Warszawie ironicznie, satyrycznie, czasem poważnie i statystycznie.

Najpopularniejsze warszawskie muzeum? Wśród fanów Instagrama z pewnością

Źródło zdjęcia: instagram.com/igushere_

Wydaje się, że bez problemu można znaleźć ludzi, dla których wizyta w Muzeum Narodowym była nudną koniecznością i trafili tam tylko dlatego, że akurat chodzili do szkoły, a jak wiemy każda klasa ten przybytek kultury musi odwiedzić co najmniej raz. Na pytanie „Kiedy ostatnio byłeś w Muzeum etnograficznym”, najczęściej usłyszymy enigmatyczną odpowiedź – „w czym?”.

Tak to już niestety jest, jeśli chodzi o kulturę, że większość społeczeństwa bawią jednak te prostsze rozrywki i do tradycyjnych muzeów chadzają raz na wiek, czyli najczęściej nigdy. Oczywiście w stolicy mamy znacznie więcej tego typu instytucji i nie wszystkie z nich prezentują sztukę w sposób anachroniczny, czyli dla młodych ludzi zwyczajnie nudny.

Źródło zdjęcia: instagram.com/juliaslowik

Ostatnio dużo się mówi, a może to tylko takie wrażenie, wręcz reklama nachalna, szczególnie o jednym z nich. Nie, nie mamy tu na myśli Centrum Nauki Kopernik, w końcu to tekst o muzeach, ani Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN. Nie chodzi także o wiecznie żywe Muzeum Powstania Warszawskiego. Mowa o obiekcie znacznie nowszym, bo otwartym ledwie kilka miesięcy temu. Od tego czasu przewinęło się przez nie mnóstwo warszawiaków, a i pewnie przyjezdni z odleglejszych części kraju, a może i świata, chętnie do niego zaglądali, czego dowodem są liczne zdjęcia w portalach społecznościowych. Dlaczego właśnie tam? Odpowiedź wydaje się prosta – bo taka jest grupa docelowa. Nie zaimponujesz internetowej publiczności fotografując się przy obrazie Canaletta, ale już w pomieszczeniu z lampą w piórach, jak najbardziej. Na widok ciebie pośród gwiazd, znajomym wypadną oczy (dosłownie). Słychać już Wasze pytania: „cóż to za miejsce? Chcemy wiedzieć!”. Zdradźmy, zatem tę tajemnicę poliszynela.

Źródło zdjęcia: instagram.com/lishaajolie
Źródło zdjęcia: instagram.com/okowalewska92

Nazwa jest ni to polska, ni to angielska – Cosmos Muzeum. Jak możemy przeczytać na stronie muzeum, znajdziemy w nim iluzję i sztukę współczesną. Skąd zatem nazwa pomysł na taką właśnię nazwę? Według kuratorów nazywane jest ono Kosmosem, „nie tylko po to, by przypominało niewielką część doświadczeń kosmicznych w trakcie przechodzenia przez dmuchające iluzje umysłu, ale także po to, aby głębiej przyjrzeć się sobie i odnaleźć te małe wszechświaty, które postrzegają rzeczywistość na różne sposoby”. Czy to wiarygodne tłumaczenie? O tym każdy powinien przekonać się sam.

Oddać się w ręce muzealnego świata iluzji można codziennie. Wystarczy tylko przyjść na ul. Łucką 15/3 i wydać kilkadziesiąt złotych od osoby (w zależności od tego czy jesteście dzieckiem, studentem, czy dorosłym cena będzie, jak łatwo zgadnąć, inna – obecnie 21-36 zł, a bilety rodzinne do 104 zł). Jak już je odwiedzicie, to podzielcie się z nami wrażeniami.

Zobacz także:

  1. Primark w Warszawie! Znamy datę otwarcia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *