Piękna Warszawa

O Warszawie ironicznie, satyrycznie, czasem poważnie i statystycznie.

Browsing:

Miesiąc: Kwiecień 2018

Tulipanowe dywany na Ursynowie

Przeróżne odmiany tulipanów i innych kwiatów, zachęcają do zrobienia zdjęć z nimi w tle i zdjęć samych roślin.

Budżet partycypacyjny ma to do siebie, że pozwala zdecydować ludziom (mieszkańcom, a nie zarządowi dzielnicy) o przeznaczeniu części pieniędzy, które pozostają do dyspozycji danej dzielnicy. Oczywiście to tylko teoria, bo w praktyce wygląda to różnie, ale teraz nie będziemy zajmowali się szczegółami i patologiami tego systemu, a „porozmawiamy” o pewnym projekcie, który został niedawno zrealizowany na Ursynowie. „Ursynów wiosennym ogrodem – sadzimy tulipany na Ursynowie” – czy faktycznie dzielnica stała się takim wiosennym ogrodem?

(więcej…)


Służewski Dom Kultury

SDK i typowe dla południowego Mokotowa bloki.

Czasem w Warszawie coś się da zrobić, jeśli się tylko chce. Za przykład może posłużyć Służewski Dom Kultury (SDK). Znajdujący się na Mokotowie budynek SDK swym wyglądem daleki jest od typowych betonowych klocków, które przez lata budowano w stolicy, i nie tylko, i które do dziś służą za ośrodki kulturalne w dzielnicach i na osiedlach. Na podstawowy materiał budulcowy wybrano drewno, nadając tym samym całej konstrukcji ciepła i nieco skandynawskiego klimatu. Wybór drewna, a konkretniej modrzewia syberyjskiego to także ukłon w stronę ekologii. W końcu wszyscy wiemy, jak zdrowe i dobre jest drewno, i ile zła na świecie wynika z produkcji betonu. Ponadto wykorzystany został tartan (na jednym z budynków) i szkło, dzięki któremu niektóre, i tak dość „lekkie” obiekty SDK, stały się jeszcze bardziej przejrzyste (w dosłownym sensie).

(więcej…)


A teraz pokażę ci mojego Neptuna!

Park jurajski na Olkówku. Już wkrótce mogą zacząć, krążyć nad nim prawdziwe planety w skali mikro 😉

Samolot wylądował dość punktualnie. Ponad 6000 km lotu zakończyło się przyziemieniem z nie więcej, niż pięciominutowym poślizgiem w stosunku do planu. Tak więc, można to uznać za dużą punktualność. Odebranie bagażu zajęło chwilę. Taką dłuższą. Zamówiona taksówka nie pojawiła się. Jak widać można zaplanować lot niemal co do minuty, ale przejazdu kilkunastu, a może i mniej kilometrów przez miasto, aby zjawić się o wyznaczonej godzinie, już nie. Na szczęście nie jedną korporację taksówkową w mieście mamy. Chwila czekania, taka dłuższa. I już można się rozsiadać na tylnym siedzeniu i czuć jak pan. Jeszcze tylko ostatnie spojrzenie w stronę drzwi budynku i można zakrzyknąć: jedźmy! Nikt nie woła.

(więcej…)